Jesteśmy w kolejnej podróży i właśnie zatrzymaliśmy się na krótka przerwę i kawę. Taką zupełnie zwykłą, ale po przejechaniu sporej drogi ta kawa była na prawdę wspaniała. Nie były to ani wyżyny sztuki baristycznej, ani najlepsze miejsce na świecie – fajna kawa na stacji benzynowej w przerwie w podróży. Mało instagramowa i w ogóle całkiem zwykła, ale tak właśnie jest przecież najczęściej. Nikt chyba nie pija kawy wyłącznie w topowych miejscach. No dobra, my nie pijamy. W każdym razie nie tylko :).
Kiedyś przeczytałam, że szkoda życia na marną kawę – mi chyba bardziej szkoda życia na marudzenie szczerze mówiąc.
A za takie zwykłe dni, zwykłe podróże do pracy, zwykłe przerwy na zwykłe kawy jestem bardzo wdzięczna.
Koniec przerwy i jedziemy dalej.