32 lata temu zbieraliśmy razem kasztany. Długo by pisać, ale od tych właśnie kasztanów zaczęło się nasze wspólne życie. Swoją drogą to bardzo ciekawe ile ton kasztanów już razem nazbieraliśmy. I co się z nimi stało???
Zauważyliście, że co roku wielu z nas zbiera kasztany, a one potem gdzieś znikają 🙂
W każdym razie niecałe trzy lata po tych pierwszych wspólnych kasztanach wzięliśmy ślub i kawał czasu już minął. Minęło też wiele różnych innych spraw, w tym dwudziestopięcioletnia przygoda pod tytułem “Nasze dzieci”. To znaczy dzieci nadal mamy, nawet jedno więcej (pozdrawiamy naszą Synową), ale dynamika tej przygody bardzo się zmieniła. To prawda, że dzieci wychowujemy dla świata, a nie dla siebie. Nasze są już o wiele bardziej w świecie niż z nami. Taka kolej rzeczy.
A my… świętujemy drugą młodość 🙂 I szczerze mówiąc nie wiem czy to jeszcze resztki tej pierwszej młodości, czy rzeczywiście już druga, ale na pewno nie czuję się staro.
Kolejny raz zauważamy, rozmawiamy i piszemy o tym, że warto.
Warto znaleźć kogoś z kim idzie się przez życie, uczy, rozwija, potyka i wstaje, i idzie dalej. Ktoś, kto czasem i podłoży nogę, ale przecież niechcący, i przecież pomaga wstać.
Warto razem podróżować, zwiedzać nowe miejsca i odwiedzać stare, ale warto i siedzieć w domu, zżymać się na pogodę, brak kasy i urlopu, choroby i w ogóle wszystkie przeszkody. Abo chodzić na spacery w okolicy.
Warto siedzieć w domu i troszczyć się o tego, kto akurat jest chory i nie może się z domu ruszyć, warto czasem zrezygnować ze swoich planów i po prostu być razem.
Warto pić wspólne herbatki i kawki, jeść ciasteczka, obiady, śniadania i kolacje, przynajmniej te, na które czas uda się wydrzeć reszcie świata i obowiązkom. Warto siedzieć w kuchni, przygotowywać te wszystkie rzeczy a potem po nich sprzątać i przygotowywać kolejne.
Warto kłócić się do żywego o ważne sprawy i warto odpuszczać w nieważnych. Warto pamiętać, że przegrywamy i wygrywamy tylko razem.
Warto przebaczać, nie chować urazy, i warto czasem wyjść na durnia.
Warto razem śmiać się do łez, wygłupiać się jak dzieci, i warto razem płakać, trwać w rozpaczy i z niej wychodzić.
Warto przyjmować przebaczenie i pomoc, warto przyznać, że zależymy od siebie nawzajem. Warto przyznać, że nie wszystko jest na mojej głowie.
Warto chodzić za rękę, przytulać się, siedzieć razem na kanapie i oglądać filmy, dyskutować o decyzjach bohaterów i denerwować się, że koniec odcinka jest w najciekawszym momencie.
Wszystko to warto. Jeszcze jak warto!
Wtedy człowiek patrzy na kasztany i myśli sobie o tym jak dobrze było je zbierać razem w październiku trzydzieści dwa lata temu. I lubi jesień, bo ona niesie ze sobą dobre wspomnienia.