Planowaliśmy już dość dawno, ale wreszcie stało się i zaczęliśmy remont. Trochę zabawy przy tym jest, ale jest i satysfakcja. No… może raczej będzie. Ale trochę już jest, bo po prawie trzech latach myślenia o tym, planowania i szukania “know how”, posadzić w kuchni drzewo. Jest to drzewo gipsowe i raczej płaskie, bo na ścianie, ale jednak. Udało się. I tutaj sedno – kilka osób pytało czy mi się chce w takie rzeczy bawić. No chce mi się. Nie żebym lubiła się męczyć, sama robota jako taka specjalnego szału nie daje, ale robienie czegoś nowego, ciekawego jest po prostu fascynujące. Kosztuje trochę czasu i wysiłku (i kilku godzin spędzonych na Pintereście :P), ale warto.  I tak sobie myślę – żeby tylko nie przestało mi się chcieć!

I to by było na tyle, bo trzeba to drzewo jeszcze pomalować.

Tutaj kilka zdjęć z procesu “sadzenia” drzewa 🙂