Dzisiaj o tym jak być szczęśliwą kobietą. Trochę z okazji Dnia Kobiet, a trochę dlatego, że na byciu szczęśliwym mężczyzną aż tak się nie znam. Mam pewne podejrzenia, że zasadniczo warunki bycia szczęśliwym mężczyzną i szczęśliwą kobietą są bardzo podobne, bo gdzieś w najważniejszych sprawach to aż tak się wcale nie różnimy. No, ale jak już pisałam, pewności nie mam 🙂
Albert Schweitzer (a więc mężczyzna) powiedział kiedyś, że szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży jeśli się ją dzieli. Jakoś działało w jego życiu – lekarz, naukowiec i… założyciel leprozorium w Gabonie. Myślę sobie, że bez tego ani rusz.
Różnimy się nie tym jak bardzo chcemy być szczęśliwi, tylko tym, ile jesteśmy gotowi za to szczęście zapłacić. Jeśli potrafię i chcę tylko niewiele dać innym, jeśli szukam tylko własnego szczęścia, jestem w stanie osiągnąć co najwyżej wygodę i stan braku większych przeszkód, a i to zwykle do czasu. Bez wątpienia szczęście nie na tym polega. Myślę sobie, ale to moja prywatna opinia, że takie podejście od szczęścia wręcz oddala. Chcemy coraz więcej wygody i luksusu, widzimy coraz drobniejsze szczegóły i niedogodności, i… czujemy się coraz gorzej. No i nikt nas już nie kocha.
Za to kiedy tę swoją wygodę poświęcę i dam coś drugiemu człowiekowi, uszczęśliwię innych, mityczne szczęście do mnie wraca. Może to jakaś zasada, może magia, ale i z własnego życia i z obserwacji innych widzę wyraźnie, że właśnie tak to działa.
Jest jeden warunek – jak daję to daję.
Dawanie ma bardzo niewiele wspólnego z kupowaniem a jednak obie te czynności bywają zadziwiająco często mylone: “Tyle ci dałam, a ty teraz…”, “Ja ci dałam to i to i tamto, a ty teraz nie chcesz mi dać…”.
Absolutnie nie chodzi mi o to, żeby zgadzać się na wykorzystywanie. W każdym związku – rodzinnym, przyjacielskim, jakimkolwiek innym, trzeba ustalić zasady. Jasne, że tak, inaczej to nie działa. Jeśli jedna osoba ciągle daje, a druga bierze bez żadnych skrupułów, warto się zastanowić nad sensem. Ale nie mówimy teraz o podstawach tworzenia związków, tylko o szukaniu szczęścia. Bez podstaw nie ma szans; nie znając języka, nie będziesz tworzyć poezji.
Wracając do poezji, znaczy do szczęścia – ono pojawia się podobno dopiero wtedy, kiedy zamiast go szukać dajemy je innym.
Uszczęśliwiając, stajemy się szczęśliwymi kobietami (prawdopodobnie tak samo działa to u mężczyzn)
No i tego właśnie nam wszystkim życzę z okazji Dnia Kobiet.